Źródła zasilania budżetu, po które łatwo sięgnąć

Wszystko w rękach wyborców i teoretycznie wszystko może się zdarzyć. Niemniej już teraz PiS – jako faworyt tych wyborów – powinien zastanawiać się, jak zagwarantować stabilne wpływy do budżetu na realizację obietnic – uważa Maciej Pawlak, dziennikarz gospodarczy i publicysta.

Badania pokazują, że Polacy cenią rządzące ugrupowanie za dotrzymywanie słowa. Do tego są zaś potrzebne pieniądze.

System podatkowy jest coraz szczelniejszy, ale sam VAT nie zapełni publicznej szkatuły, zwłaszcza przy ambitnym, pierwszym w Trzeciej Rzeczypospolitej budżecie bez deficytu. Gdzie zatem szukać pieniędzy przy założeniu, że obywatele nie mogą być obciążeni nowymi bezpośrednimi podatkami? Oto kilka podpowiedzi dla ekonomistów.

Na początek nowe technologie i system 5G. To wielkie przedsięwzięcie nie powinno paść ofiarą polityki, choćby i najpoważniejszej. Polska musi zyskać dobre, ba, najwyższej klasy rozwiązania, a państwo – odpowiednie wpływy z tego tytułu. Niezbędne są odpowiednie regulacje, które zabezpieczą interes publiczny, ale także to, by decydenci nie skazywali się z góry na rozmowy z jednym partnerem. Wszak chodzi tu o decyzje, które będą ważyły na naszej gospodarce na lata. Na pewno warto poczekać na wytyczne Komisji Europejskiej w tej sprawie, ale także już liczyć potencjalne wpływy dla budżetu państwa.

Od 5G przejdźmy do sprawy może mniejszej, ale także ważnej. System poboru opłat na autostradach i drogach ekspresowych od samochodów ciężarowych to wciąż niewyeksploatowana żyła złota. Niestety, wycofanie się z modelu, w którym państwowym systemem zarządzał prywatny operator, spowodowało to, przed czym przestrzegali eksperci. Koszty utrzymania systemu wcale nie zmalały, a zyski nie wzrosły. Jak dokładnie wygląda struktura kosztów, nie wiadomo, bowiem resort infrastruktury ujawnia liczby nader niechętnie. A rozszerzenie systemu, hamowane bez powodu w ostatnich latach, nadal szwankuje. Tego, przyznam się, nijak nie można pojąć. Objęcie e-mytem nowych tras to kwestia prostej decyzji i prostych rozwiązań technicznych, które błyskawicznie się zwracają. Chodzi o setki milionów złotych, które są po prostu marnowane.

Setki milionów, ba, miliardy można znaleźć i w innym obszarze. Całkiem niedawno, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju we wrześniu br. minister Ardanowski opowiedział się za równością podatkową wszystkich alkoholi. Dzisiaj piwo objęte jest akcyzowymi preferencjami, z których nie korzystają np. producenci cydru. Zmniejszenie tej nierówności może przynieść, zdaniem autorów „białej księgi” opracowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą, nawet 6 mld zł. Co prawda szef rządu zaprzeczył, jakoby szykowano zmiany, ale z nieoficjalnych informacji wiadomo, że scenariusze zmian w naliczaniu akcyzy dla alkoholi są poważnie analizowane. Przypomnijmy, że na rynku piwa olbrzymią przewagę mają zagraniczne koncerny i nie ma powodów, by bawić się w Świętego Mikołaja i utrzymywać specjalnie dla nich preferencyjne rozwiązania. Tak, jak nie ma powodu, dla którego „piwo” o mocy 8% miałoby kosztować dwa złote.

Trzy obszary – trzy źródła sporych przychodów, po które łatwo sięgnąć. Zapewne znajdzie się ich więcej. Miejmy nadzieję, że ekonomiści związani z PiS nie tylko zdają sobie z tego sprawę, ale mają już w zanadrzu konkretne propozycje. Tak, by niezależnie od koniunktury gospodarczej w Europie Polska mogła spokojnie budować stabilną i bezpieczną przyszłość.

Maciej Pawlak, dziennikarz gospodarczy i publicysta

Źródło: https://naszeblogi.pl/54434-zrodla-zasilania-budzetu-po-ktore-latwo-siegnac