Kodeks pracy. Po co ta ustawa?

W Polsce, za czasów komuny, książki i gazety można było oddać na makulaturę, w zamian za trudno wówczas dostępne dobro luksusowe, jakie w owym czasie stanowił… papier toaletowy. Dziś 14-to osobowa Komisja Kodyfikacyjna obraduje nad nowym kodeksem pracy, który finalnie opublikowany będzie w dzienniku ustaw w wersji papierowej. Szkoda papieru, szanowna Komisjo. Kodeks pracy jest zbędną pozycją wydawniczą – komentuje Jerzy Wysocki, ekspert medialny.

 

Obecnie obowiązujący pochodzi jeszcze z czasów Edwarda Gierka (1974 rok). Nad obecnie przygotowywanym kodeksem, także unosi się duch marksizmu – leninizmu. Zlikwidowane mają być umowy „śmieciowe” (przy okazji: dlaczego obraża się ludzi pracujących na umowę cywilnoprawną). Praca na etacie ma być standardem. Tu przytoczę dialog do rysunku satyrycznego przy jednej z publikacji naukowych: Żona: I opowiedziałeś szefowi, że masz dość ciężkiej harówy na śmieciowej umowie za dwa tysiące brutto? Mąż: tak, przyznał mi rację i uzusował umowę… mam tysiąc dwieście na rękę.

Ten małżeński dialog wystarczy za komentarz. Biorąc pod uwagę różne formy zatrudnienia umowa o pracę czyli etat, jest najmniej korzystną formą i dla pracodawcy i dla pracownika. Alternatywą dla umów cywilnoprawnych, zwanych pogardliwie „śmieciowymi” nie jest etat lecz bezrobocie lub praca w szarej strefie.

Ustawodawca proponuje zakaz dorabiania do etatu (nie dotyczy tylko samozatrudnionych). Co ustawodawcę obchodzi aktywność zawodowa pracownika poza godzinami pracy? O ile nie jest to działanie na rzecz konkurencji, to niech robi co mu się podoba. Chyba o to chodzi w wolnym kraju, wolnych ludzi. Ale nie!

Przewodniczący Komisji i jednocześnie wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki chce nam też wskazać, jak mamy spędzać urlop. Mówi o „wzmocnieniu wypoczynkowego charakteru urlopu”. Można się tylko domyślać, że malarz nie będzie mógł pomalować własnego mieszkania, gdyż stanowi to kontynuację jego aktywności zawodowej. Zaś górnik nie pogra w tenisa, gdyż uderzenie piłeczki przypomina uderzenie kilofem. Zbieranie grzybów i jagód, także zabronione i szczególnie karane, gdy ktoś będzie owe zdobycze sprzedawał.

Ale jest jedna dobra wiadomość. Pracodawcy, którzy zatrudniają do 10 osób, nie będą musieli uzasadniać wypowiedzenia umowy o pracę w taki sposób, jak to ma jest obecnie. Dlaczego 10, a nie 25 czy 3000 osób? Pracodawca nie musi uzasadniać, dlaczego kogoś zatrudnia. To dlaczego ma tłumaczyć, z jakiego powodu zwania?

Ktoś zapyta, no to jak mają być regulowane relacje pracownik – pracodawca? Normalnie. Niech usiądą i na piśmie uzgodnią warunki. Na stronie ministerstwa może sobie wisieć jakiś wzór umowy do pobrania. Wzór, zgodny z przemyśleniami socjalistycznych polityków prawicowej partii rządzącej. Kancelarie prawne przygotują inne wzory umów; jestem pewien, że bardziej korzystne dla stron umowę zawierających.

Źródło: http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,kodeks-pracy-po-co-ta-ustawa,page,1,article,3011.html