Gdyby polskie ryby przemówiły…

Nasze ryby słodkowodne głosu nie mają, ale gdyby mogły przemówić w zbliżające się święta byłby to krzyk rozpaczy i wołanie o pomoc. Według najnowszych danych tylko 40% europejskich wód, w których żyją ryby, osiąga obecnie poziom wymagany w Ramowej Dyrektywie Wodnej (RDW), czyli prawie europejskim, mającym na celu ochronę wód słodkich w Europie. W naszym kraju bowiem, już co najmniej 80% rzek zostało przekształconych przez człowieka. Naturalne jeziora i rzeki są domem dla tysięcy organizmów, dlatego jeśli już ustanowione prawo nie zacznie być świadomie przestrzegane, wiele gatunków ryb, zwierząt, ptaków i owadów podzieli los jesiotra w Polsce i bezpowrotnie wyginie. RDW będzie niebawem poddana ocenie, a niektóre kraje, w tym bardzo aktywna Polska, chcą wykorzystać ten moment, aby osłabić obecnie obowiązujące prawo. Dlatego każdy powinien wyrazić swój sprzeciw dla tych zmian poprzez udział w konsultacjach społecznych Komisji Europejskiej na stronie wwf.pl/protectwater. Udziel głosu naszym rybom, pozwól im bezpiecznie migrować po czystych rzekach bez tam i dołącz do ponad 160 tysięcy osób, które już sprzeciwiły się złagodzeniu prawa wodnego UE.  

 

Nie tylko ryby tracą dom

Według najnowszych danych, 60% rzek, strumieni, jezior i terenów podmokłych w Europie jest w złej kondycji. Podobnie jest w naszym kraju – na podstawie wstępnej waloryzacji rzek, która została przeprowadzona w 2015 roku oszacowano, że jedynie ok. 20% ze 150 tys. km rzek pozostawiono w stanie niezmienionym. W Polsce status ekologiczny ponad połowy wód został uznany za niesatysfakcjonujący według raportu Europejskiej Agencji Środowiska. W wyniku m.in. prac utrzymaniowych tylko w latach 2010 do 2015 zdegradowanych zostało ok. 20 tysięcy kilometrów bieżących małych rzek i potoków. Degradacja rzecznych ekosystemów w naszym kraju spowodowała również wyginięcie takich gatunków jak jesiotr, a kolejne, m.in. 40% mięczaków słodkowodnych i ponad 50% gatunków ryb i minogów, bez należytej ochrony, mogą podzielić ten sam los.

„Przez pokolenia niszczyliśmy i zanieczyszczaliśmy wody śródlądowe w Polsce. A słodką wodę wykorzystywaliśmy w sposób nieodpowiedzialny i bezgraniczny.  Nasze rządy pozwalają na korzystanie z rzek, jezior i terenów podmokłych w sposób, który powoduje nieodwracalne szkody. Zapory i inna infrastruktura blokują naturalny bieg rzeki i uniemożliwiają rozmnażanie różnym gatunkom. Między innymi przez takie działania z polskich rzek zniknął jesiotr, który nie był w stanie pokonać przeszkód w postaci tam w drodze na tarło. Dlatego tak ważne jest utrzymanie obecnych ram Dyrektywy Wodnej.” – mówi Przemysław Nawrocki z WWF Polska.

Daj głos tym, którzy go nie mają

Według Fundacji WWF ​​Polska bez surowych ram prawnych państwa członkowskie UE nie będą miały obowiązku zachowania i poprawy stanu zdrowotnego swoich rzek, jezior, obszarów wodno-błotnych i wód podziemnych, a bez tej ochrony ryby i inne organizmy zginą.

Na świecie woda słodka stanowi zaledwie 2,5% zasobów wodnych Ziemi, z czego tylko 1% nadaje się do picia. Jest zatem dobrem, o które bezwzględnie musimy zadbać. W ramach regulacji prawa wodnego UE rządy państw członkowskich zgodziły się zakończyć lub ograniczyć destrukcyjne działania. Jednak obserwacje pokazują, że niektóre kraje nie dotrzymują swoich własnych postanowień i w obawie przed konsekwencjami chcą teraz osłabić rygor zapisów prawnych. Uchwalając Ramową Dyrektywę Wodną (RDW), państwa członkowskie zgodziły się położyć kres niszczeniu europejskich mokradeł oraz pozostałych słodkowodnych ekosystemów i odnowić je najpóźniej do 2027 r. Dyrektywa została przyjęta, ale jej wdrożenie nastąpiło tylko w niewielkim stopniu i obecnie przechodzi tradycyjnie „badanie kondycji”, ang. fitness check. Wiele państw członkowskich wykorzysta ten moment, by osłabić prawo wodne. Mniej rygorystyczna RDW zagrozi również realizacji postanowień Konwencji Ramsarskiej, które wspierane są poprzez implementację RDW w Europie. Aby odwrócić ten trend, państwa członkowskie muszą zagwarantować, że unijne prawodawstwo chroniące wody, tj. Ramowa Dyrektywa Wodna i dyrektywa UE dotycząca ptaków i siedlisk, działały nie tylko na papierze, ale i w praktyce.

„Pełne, efektywne wdrożenie Ramowej Dyrektywy Wodnej jest podstawowym założeniem walki o ratunek dla europejskich mokradeł i różnorodności biologicznej” – mówi Martina Mlinaric, starsza specjalistka ds. polityki wodnej w Europejskim Biurze ds. Polityki WWF. „Państwa członkowskie zbyt długo uciekały od odpowiedzialności, a teraz usiłują wykorzystać procedurę „badania kondycji” Dyrektywy przez Komisję Europejską do zniszczenia tego przyszłościowego prawa. Pora, by usłyszeli głośno i wyraźnie od samych obywateli „Nie rozwadniajcie prawa!” – dodaje.

#ProtectWater

WWF razem z setką innych europejskich organizacji pozarządowych zainaugurowali jesienią kampanię #ProtectWater, wzywającą Komisję Europejską do obrony Ramowej Dyrektywy Wodnej. Aby utrudnić naciski ze strony państw członkowskich kampania zachęca obywateli tych krajów do wyrażenia poparcia dla RDW w konsultacjach społecznych na jej temat. Opinie Europejczyków zbierane będą do 4 marca 2019 r.

Więcej: https://www.wwf.pl/protectwater