Czas na rewaloryzację kontraktów inwestycyjnych

Kolejnictwo jest najbardziej zaniedbanym obszarem infrastruktury w Polsce. Patrząc na mapę dróg kolejowych nadal łatwo zorientować się gdzie przebiegały granice zaborców, mimo, że od tamtego czasu minęło ponad 100 lat, nie wiele się zmieniło.

Rozwój kolejnictwa jest bardzo ważny. Dotyczy on ruchu pasażerskiego i co ważniejsze ruchu towarowego. Transport kolejowy jest bardziej efektywny niż kołowy. Staje się to oczywiste w obliczu kryzysu energetycznego i rosnących cen paliw. Ważne jest również w kontekście zrównoważonego rozwoju i ESG, albowiem transport kolejowy jest mniej szkodliwy dla środowiska naturalnego.

Kołem zamachowym dla rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej w Polsce stały się Mistrzostwa w Piłce Nożnej w 2018 roku, których organizatorami były Polska i Ukraina. Sprzyjało temu wsparcie finansowe, oferowane przez Unię Europejską. Wówczas powstało wiele nowych dróg lub były one modernizowane. Od tamtego czasu upłynęło jednak 15 lat i nowe przedsięwzięcia są realizowane powoli. Niepokojem napawa fakt, że coraz więcej wykonawców rezygnuje z wykonywania usług.

Bezpośrednia przyczyna obecnego stanu rzeczy jest wojna rosyjsko-ukraińska, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku. Jej skutkami jest brak rąk do pracy, skokowy wzrost cen materiałów budowlanych, spowodowany brakiem importu zarówno samych materiałów jak i surowców (cement) ze Wschodu – głównie z Federacji Rosyjskiej i Republiki Białorusi i skokowy wzrost cen energii. Dawid Piekarze – Wiceprezes Instytutu Staszica na portalu internetowym wnp.pl, zwraca uwagę, że „nie tylko ceny poszybowały w górę. Większym problemem jest obecnie strukturalny brak materiałów. Umowy ramowe na dostawy nie są realizowane, a producenci materiałów nie są w stanie zagwarantować ciągłości dostaw.”

Antidotum na skomplikowana sytuację miało być porozumienie Ministerstwa Infrastruktury z przedsiębiorstwami budowlanymi, zakładające dopuszczenie 10 proc. waloryzacji rządowych kontraktów. Według Dawida Piekarza – Wiceprezesa Instytut Staszica „praktyka pokazuje, że umowy nie są realizowane lub wręcz z dnia na dzień wypowiadane, a producenci nie są w stanie zagwarantować ciągłości dostaw.”

Zawarte Porozumienie Ministerstwa Infrastruktury dotyczy inwestycji drogowych. Nadal jednak nierozstrzygnięta pozostaje bardzo ważna kwestia waloryzacji kontraktów kolejowych. Trudno oczekiwać, że przy 15 proc. inflacji wykonawcy mogą realizować umowy, które nie przewidywały takiego wzrostu cen. Prowadziłoby ich to po prostu do bankructwa. Zdaniem Dawida Piekarza – Wiceprezesa Instytut Staszica „nowe Prawo Zamówień Publicznych teoretycznie sprzyja rozwiązywaniu tych problemów. Zakłada ono m.in. większe zrównoważenie pozycji stron umów w sektorze budownictwa i infrastruktury. Wystąpienie nieprzewidywalnych zmian okoliczności po zawarciu umowy, takich jak wzrost cen materiałów i kosztów wykonania robót tak ja np. w wyniku wojny na Ukrainie, mogą być potraktowane jako nieprzewidywalna zmiana okoliczności, uzasadniająca modyfikację zawartych kontraktów na podstawie przepisów Prawa Zamówień Publicznych .Mini

Według Dawida Piekarza – Wiceprezesa Instytut Staszica „praktyka nie nadąża wciąż za prawem i w efekcie liczba ugód między zamawiającymi publicznymi a wykonawcami jest (w porównaniu do liczby sporów) bardzo niska, co powinno skłaniać do identyfikacji prawnych i pozaprawnych barier zwiększenia udziału ugodowego (polubownego) rozstrzygania sporów z perspektywy zamawiających publicznych.

Warto przypomnieć, że problem wzrostu cen materiałów i surowców, wywołany pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 był już znany w 2021 roku. Wojna rosyjsko-ukraińska tylko zwiększyła stan niepewności, zerwanie kolejnych łańcuchów dostaw spowodowanych sankcjami wobec Federacji Rosyjskiej i jej retorsjami, rosnącą inflację i coraz większą nerwowość uczestników rynku. Problemem stały się nie tylko stale rosnące ceny, ale także zwyczajny brak materiałów, bez których, bez względu na cenę, określonych procesów nie da się wykonać. Wpływ na trudną sytuację ma także wzrost cen paliw, które są potrzebne aby funkcjonował sprzęt na budowach, transport materiałów i kruszyw oraz konieczność przemieszczania się pracowników.

„Wojna za wschodnią granicą Polski, powinna stanowić uzasadniona przesłankę do aneksowania umów, w zakresie wysokości wynagrodzenia, terminów ukończenia inwestycji, ale również odstąpienia od naliczania kar umownych – w sytuacji, kiedy wykonawcy nie mają żadnego wpływu na przykład na zerwanie łańcuchów dostaw czy galopujących cen materiałów i usług, zwłaszcza, że nowelizacja Prawa Zamówień Publicznych z taką właśnie intencją była przeprowadzana.” – Konkluduje Dawid Piekarz – Wiceprezes Instytut Staszica w publikacji na portalu wnp.pl.

„Szczególnie krytyczne są sytuacje, dotyczące kontraktów inwestycyjnych, rozstrzygniętych przed 24 lutego 2022 roku, a więc jeszcze przed wybuchem wojny rosyjsko-ukraińskiej.” – Uważa Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Biznesu. – „Jest reale ryzyko, że nie zostaną one sfinalizowane, albowiem, kalkulacje ofert były przygotowywane w zupełnie innej epoce gospodarczej i obecnie nie mają żadnego odzwierciedlenia w nowych realiach. Warto skorzystać z rozwiązań, które umożliwia nowelizowane prawo zamówień publicznych. Chodzi o interes nie tylko poszczególnych przedsiębiorców, ale o interes polskiej gospodarki i jej dynamiki rozwoju.” – Przekonuje Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Biznesu.

Źródło: Agencja Informacyjna