Przez lata kolej regionalna bywała traktowana jako zaplecze dużych inwestycji i środek dojazdu do metropolii. Dziś coraz trudniej utrzymać taką perspektywę. Wzrost liczby pasażerów, decyzje podejmowane na poziomie regionów oraz zmiany w europejskim podejściu do mobilności pokazują, że to właśnie kolej regionalna stała się podstawą funkcjonowania transportu publicznego. Nie jako dodatek do systemu, lecz jako jego najbardziej stabilny element.
Kolej regionalna jako infrastruktura podstawowa
Statystyki z ostatnich lat nie pozostawiają wątpliwości: to połączenia regionalne odpowiadają za największą część przewozów pasażerskich. To nimi dojeżdża się do pracy, szkół i usług publicznych. Nie pociągami dużych prędkości między metropoliami, lecz składami kursującymi regularnie, według powtarzalnego rytmu dnia. W 2025 roku Urząd Transportu Kolejowego odnotował kolejny wzrost liczby pasażerów, mimo rosnących kosztów i problemów kadrowych w branży. Ten trend ma swoje źródło w cechach, których nie są w stanie zapewnić ani samochody, ani transport lotniczy: zdolności do przewozu dużej liczby osób przy stałych kosztach jednostkowych oraz efektywnego wykorzystania przestrzeni w miastach i regionach.
Gdy transport przestaje być prywatną sprawą
Ostatnie lata dobitnie pokazały ograniczenia mobilności opartej na indywidualnych decyzjach. Wahania cen paliw, niedobory kierowców, zakłócenia pogodowe czy napięcia gospodarcze uderzają przede wszystkim w transport drogowy. Kolej funkcjonuje według innej logiki. Opiera się na wspólnej infrastrukturze, jest planowana systemowo i łatwiejsza do utrzymania w warunkach kryzysowych. To dlatego coraz częściej pojawia się w debacie publicznej nie jako alternatywa, lecz jako element bezpieczeństwa transportowego. Tam, gdzie improwizacja zawodzi, sprawdza się organizacja.
Regiony przejmują ster
Zmianie ulega także sposób zarządzania mobilnością. W wielu europejskich regionach kolej jest porządkowana i włączana w spójne systemy transportu publicznego, zarządzane lokalnie i projektowane z myślą o użytkownikach, a nie o strukturze operatorów. Przykładem jest Manchester, gdzie zapowiedziano integrację kolei regionalnej z miejską siecią transportową. Nie chodzi tu o technologiczny eksperyment, lecz o klarowny podział odpowiedzialności: jeden system, jedna taryfa, jeden podmiot odpowiadający za całość. To sygnał, że przewaga kolei nie wynika z pojedynczych inwestycji, lecz z konsekwentnego zarządzania na poziomie regionów.
Dlaczego pociąg wygrywa systemowo
Przewaga kolei nie polega na eliminowaniu innych środków transportu, lecz na porządkowaniu całości. Pociąg pozwala przewieźć wielu pasażerów w przewidywalnym czasie, bez zajmowania kolejnych fragmentów przestrzeni i bez przerzucania kosztów na otoczenie. W świecie, w którym mobilność coraz częściej zależy od cen energii, dostępności infrastruktury i zdolności do współdziałania, kolej pozostaje najbardziej uczciwą formą transportu zbiorowego. Nie obiecuje nieograniczonej swobody, ale oferuje coś trwalszego: równość dostępu, stabilność i odporność. To właśnie te cechy decydują o tym, czy transport służy społeczeństwu, czy jedynie reaguje na jego potrzeby.









