Local content wzmacnia lokalną tkankę społeczną. Komponent krajowy jako element bezpieczeństwa państwa

Udostępnij

Local content, czyli komponent krajowy, może być nie tylko narzędziem wzmacniania krajowej gospodarki, ale także sposobem na budowanie i wzmacnianie lokalnej tkanki społecznej. Zwiększa odporność na zewnętrzne kryzysy, ogranicza zależność od międzynarodowych łańcuchów dostaw i pozwala zatrzymać kapitał w kraju. Doświadczenia Norwegii i Wielkiej Brytanii pokazują, że odpowiednio skonstruowana polityka local content może również wspierać rozwój kompetencji, edukacji i lokalnych rynków pracy. Ma więc działanie prospołeczne – informuje Tygodnik Gospodarczy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Local content jako element polityki przemysłowej

Jak wynika z majowego raportu PIE, w latach 2021-2024 firmy zagraniczne zrealizowały 7,7 proc. zamówień krajowych na polskim rynku zamówień publicznych. Działania związane z ekspozycją komponentu krajowego, rozumiane jako maksymalizacja udziału polskich przedsiębiorstw w realizowanych zamówieniach państwowych, wpisują się w strategię ogłoszoną w tym roku przez Ministerstwo Aktywów Państwowych.

To ważny i długo oczekiwany krok w polskim myśleniu o polityce przemysłowej. W obecnym kształcie sprowadza ona local content głównie do twardych, przeliczalnych wskaźników finansowych i wolumenów zamówień.

W praktyce gospodarczej krajów bardziej doświadczonych w tym zakresie komponent krajowy traktowany jest jednak szerzej. Może być wielowymiarowym narzędziem budowy instytucji włączających, które obok bezpośrednich impulsów dla PKB stymulują trwały rozwój społeczny i edukacyjny regionów.

Norweski model łączy local content z edukacją i innowacjami

Przykładem jest norweski model zarządzania sektorem energetycznym, w ramach którego rząd włączył do wymagań local content inwestycje związane z systemem edukacji i innowacjami.

Kluczowym elementem tak zwanego „Modelu norweskiego” było włączenie zagranicznych koncernów do budowy lokalnych kompetencji poprzez wspieranie rodzimych dostawców oraz angażowanie krajowych jednostek badawczo-edukacyjnych. Takie podejście pozwoliło przesunąć punkt ciężkości z prostej ochrony rynku w kierunku budowania pełnej konkurencyjności międzynarodowej.

O międzynarodowej atrakcyjności tak zbudowanego przemysłu świadczy fakt, że w latach 1995-2005 odsetek norweskich firm posiadających sprzedaż zagraniczną wzrósł z 40 proc. do 70 proc. Sukcesowi temu towarzyszyła również głęboka dywersyfikacja geograficzna.

Przejrzysty podział ról między administracją rządową a podmiotami komercyjnymi przyczynił się do spadku korupcji i zmonopolizowania rynku oraz wzmocnił stabilność instytucjonalną. Strategia ta pokazuje, że systemowe wymogi w zakresie local content mogą stworzyć podstawy dla rozwoju kapitału ludzkiego i krajowej bazy technologicznej.

Wielka Brytania stawia na lokalny rynek pracy i edukację

Wartość szerokiego ujęcia local content potwierdzają również doświadczenia brytyjskie, zwłaszcza w kontekście planów Andy’ego Burnhama dotyczących ogólnokrajowej decentralizacji zamówień publicznych oraz premiowania wykonawców inwestujących w lokalny rynek pracy i edukację. Zakładają one również wprowadzenie wymagań dotyczących local content do zamówień na poziomie krajowym.

Po sukcesie systemowym w Greater Manchester, gdzie jako burmistrz Burnham przeprowadził decentralizację zamówień i podniósł wagę wskaźnika wartości społecznej w przetargach do 20 proc., proponuje przełożenie tych rozwiązań na poziom ogólnokrajowy.

Zamówienia publiczne uwzględniające takie podejście generują bezpośredni impuls dla lokalnego rynku pracy, zatrzymują kapitał w regionie i wzmacniają spójność społeczną.

Program Burnhama zakłada decentralizację polityki przemysłowej, pozostawianie większości wpływów z podatków bezpośrednio w regionach oraz premiowanie wykonawców inwestujących w lokalne kadry.

Potwierdzeniem tej strategii są najnowsze wytyczne brytyjskiego rządu. Zakładają one, że wydatki z zamówień publicznych mają bezpośrednio wspierać lokalny rynek pracy i szkolenia zawodowe w każdym regionie kraju, gwarantując młodemu pokoleniu realne szanse na zatrudnienie lub naukę – earn or learn.

Local content może wzmacniać lokalną tkankę społeczną

Kolejnym krokiem po wdrożeniu podstawowych wymagań dotyczących local content w polskich zamówieniach publicznych mogłoby być stopniowe nakładanie na inwestorów obowiązku tworzenia programów łączących opłacalną pracę ze sprawdzonymi ścieżkami edukacyjnymi.

W polskich realiach warte rozważenia byłoby na przykład stymulowanie inwestorów Morskiej Energetyki Wiatrowej na Bałtyku czy elektrowni jądrowej do współtworzenia klas patronackich w lokalnych szkołach technicznych na Pomorzu.

Wsparcie edukacyjne ze strony zamawiających i państwa warto byłoby również powiązać ze stopniowym znoszeniem barier materialnych poprzez dofinansowanie stypendiów czy bezpłatnego transportu z mniejszych miejscowości.

Tak rozumiany local content wykracza poza udział krajowych przedsiębiorstw w zamówieniach. Może jednocześnie wspierać lokalny rynek pracy, rozwój kompetencji, edukację i zatrzymywanie kapitału w regionach, wzmacniając tym samym lokalną tkankę społeczną.

Źródło: Tygodnik PIE/ Hubert Brączkowski

To też może Cię zainteresować:

Energia, przemysł i żywność. Wnioski z II Forum Bezpieczeństwa Polski 2026

Przeczytaj więcej

Najnowsze